Giskana Fojermana Loci wody po naszymu, nie yno do rymu
 
Danga
Linki
Velorex
Godōmy po naszymu
Ślōnsk znany a niyznany
Piyrszo strona
O mie
Napisz do mie - kontakt 
Fraszki a powiedzynia
Radzijów, Rybnik
Fraszki a powiedzynia II
Fraszki a powiedzynia III
Opowiadania
Dlo dziecek
O Tigrze we fligrze
Dlo dziecek II
Slónsk downiyj
Slónsk dzisiej
Ślónsk dzisiej II
Ślónsk dzisiej III
Limeryki
Śpiywki ślónski
Limeryki II
Prziroda
Wiersze roztomańte
Wiersze roztomańte II
Wiersze roztomańte III
O Fojermanie
O kocie w samolocie
Po polsku - dla dzieci
Po polsku - różne
Po polsku - dla dzieci II
Po polsku - dla dzieci III
Po polsku - różne II
To już było (archiwum)
Podziel sie sobom
Bruksela
Miszmasz
Kiczka
Godej_haslo
Wożymy
 


Licznik

o2u.pl - darmowe liczniki

Ksiónżka gości

 

Nowości i zmiany

2010.10.24


We Włoszech


Z cyklu ”O kocie w samolocie”


Doszła do uszu kotka

Tako niewinna plotka,

Że jest gdzieś kraj na świecie,

(nie wierzcie jeśli nie chcecie),

Gdzie ludzie żyją w bucie.

W skrócie

Wygląda tak cala sprawa,

Że się szykuje wyprawa.

Kot chce sam się przekonać

I już jest w tamtych stronach.

Już we Włoszech ląduje.

Jego plan przewiduje,

Że na południe ruszy.

"Do Lecce dobiec muszę,

Żeby się znaleźć w obcasie."

Po pewnym czasie,

Ruszył na północ polem.

Już jest pod Neapolem

I Wezewiusza mija.

Uwija

Się przy tym, co tchu,

Bo wciąż brakuje mu

Na wszystko czasu.

Tam w Watykanie na Placu,

Ma mieć spotkanie z Papieżem,

Więc się pośpieszyć należy.

Już ktoś małego kotka

Nad brzegiem Tybru spotkał.

Przy wejściu do Watykanu

Odetchnąć chciał, przystanął

I... dęba stanęły mu włoski.

Przed nim stanął kot włoski,

Lecz taki dziwny jakiś,

Inny, niż znane kociaki.

" - Witam. Jestem kot perski."

" - Nie ze mną te numerki,

Kochany.

Perskie są tylko dywany.

Podejdź tylko do mnie."

I za futro go ciągnie.

Lecz czasu nie ma za wiele,

Bo mamy właśnie niedzielę,

Więc ruszać trzeba w drogę.

" - Dłużej zostać nie mogę,

Bo biegnę na audiencję."

Nie zdążył powiedzieć więcej,

I byłby dalej poleciał,

Lecz pers kotkowi obiecał,

Że zabierze się z nim,

Bo chce też zwiedzić Rzym,

A potem całe Włochy.

Biegną więc oba koty.

Po spotkaniu z Papieżem,

Zobaczyć chcą krzywą wieże,

Przez pola biegną, bo bliżej,

Kierując się na Pizę

Ta wieża krzywo stoi,

Więc Tiger się trochę boi,

Że się na niego wywróci.

Wolał więc uciec.

Teraz chcą koty koniecznie

Zwiedzić jeszcze Wenecję,

Popływać na gondoli.

Kolega Tigra, pers, woli

Chodzić po suchym lądzie,

Więc do gondoli nie wsiądzie.

Pałac Dożów chce zwiedzić,

Na Placu Marka siedzi

I tam na Tigra czeka.

Droga przed nimi daleka.

Biegną do Mediolanu,

Chcą tam być jutro rano.

Przechodzą obok La Scali,

Głos dolatuje z oddali,

Więc Tiger uszy zatyka.

"- Co to za kocia muzyka?"

" - To jest przecież opera,

Festiwal trwa tam teraz."

"Przecież to, jak pisk myszy",

Więc Tiger nierad słyszy

Te dźwięki.

"W uszach mi pękną bębenki!"

Głowa strasznie go boli,

Do domu wrócić woli.

Pożegnał się tylko z kotem

I wrócił samolotem.


Fojerman

 
Copyright (c)2009-2017 {Fojerman}