Giskana Fojermana Loci wody po naszymu, nie yno do rymu
 
Linki
Velorex
Godōmy po naszymu
Ślōnsk znany a niyznany
Piyrszo strona
O mie
Napisz do mie - kontakt 
Fraszki a powiedzynia
Radzijów, Rybnik
Fraszki a powiedzynia II
Fraszki a powiedzynia III
Opowiadania
Dlo dziecek
O Tigrze we fligrze
Dlo dziecek II
Slónsk downiyj
Slónsk dzisiej
Ślónsk dzisiej II
Ślónsk dzisiej III
Limeryki
Śpiywki ślónski
Limeryki II
Prziroda
Wiersze roztomańte
Wiersze roztomańte II
Wiersze roztomańte III
O Fojermanie
O kocie w samolocie
Po polsku - dla dzieci
Po polsku - różne
Po polsku - dla dzieci II
Po polsku - dla dzieci III
Po polsku - różne II
To już było (archiwum)
Podziel sie sobom
Bruksela
Miszmasz
Kiczka
Wożymy
Rybnicki rōnda
 


Licznik

o2u.pl - darmowe liczniki

Ksiónżka gości

 

Nowości i zmiany


2005.11.25


Bajka o złotej rybce


CZĘŚĆ 1:


Była gdzieś na świecie osada położona,
w której żył pewien rybak i jego marudna żona.
Biedni to byli ludzie, dom też był ubogi,
nie było tam szyb w oknach, ani też podłogi.
Rybak był już stary, siły nie miał wiele,
to, co w morzu złowił starczało na niedziele,
a w tygodniu jedli ciągle chleb ze smalcem,
więc żona bez przerwy wygrażała palcem.
Rybak serce ma dobre, ciągle się uśmiecha,
a żona nic nie robi i tylko narzeka.


STARUSZKA:

Bierz tę swoją łódkę i płyń stary dziadu,
jak ryb nie nałowisz, nie będzie obiadu,
dom się cały wali, a nie mamy kasy,
wszędzie piszczy bieda, takie teraz czasy.


NARRATOR:

Rybak wypłynął kiedyś w morze, liczy, że coś złowi może.


NARRATOR:

Pierwszy raz zarzucił sieci, złowił tylko trochę śmieci.


NARRATOR:

Drugi raz sieci rzuca i coraz bardziej się zasmuca.


NARRATOR:

Trzeci raz to zrobił i jedną rybkę złowił.


RYBKA :

Mój rybaku siwobrody, nie zabieraj mnie z tej wody,
dam ci, czego potrzebujesz, jeśli życie mi darujesz.


NARRATOR :

Staruszek zdziwił się i zbladł, bo już od trzydziestu lat
łowił ryby tak bez mała. Żeby ryba głos swój miała?


RYBKA 2:

Nie wypuszczaj ryby panie, będziesz miał ją na śniadanie.
Żona czeka tam na Ciebie, będziesz znów o suchym chlebie


RYBAK :

Pan Bóg z tobą, mała rybko, wracaj sobie w morze szybko,
ja ci zwrócić chce swobodę, więc płyń na bezpieczną wodę.


RYBKA :

Bóg ci zapłać, dobry panie, lecz pamiętaj tak się stanie:
wynagrodzę należycie, bom jest winna tobie życie
i na każde zawołanie rybka spełni twe żądanie!


CZĘŚĆ 2:


NARRATOR :

Wrócił staruszek do domu, podzielił się wieścią z żoną:


RYBAK:

Spotkała mnie dzisiaj przygoda, gdy zarzuciłem sieci do morza,
wyciągam je z mozołem, a tam świeci coś na dole.
Mała rybka to była i ludzkim głosem przemówiła,
bym ją wypuścił błagała i złota była cała,
obiecała spełnienie życzeń, gdy daruję jej dzisiaj życie.
Żal mi było rybki małej, więc niech sobie pływa dalej.


STARUSZKA :

Och ty durny, stary głupcu, czemuś nie wziął choć okupu,
dałeś rybie się oszukać, więc idź jej teraz odszukać.
Leć nad morze jak najprędzej i nie wracaj tutaj więcej,
poproś o koryto nowe, ma za chwilę być gotowe.
Przecież to koryto stare rozleci się wkrótce całe.


NARRATOR :

Krzyczy żona na rybaka, niedobra dla niego taka,
tyle lat żyli spokojnie, uczciwie i bogobojnie,
długo koryto służyło, a teraz niedobre było.
Ubrał się biedny staruszek i poszedł nad morza brzeg.


RYBAK:

Odszukać rybkę muszę, bo żona koryto chce.


RYBAK:

Rybko, złota rybko, przypłyń do mnie szybko.
Moja żona wrzeszczy, Boże, że cię wypuściłem w morze.


NARRATOR :

Wtem morze zafalowało, wypłynęła rybka mała.


RYBKA:

Powiedz, proszę, mi na uszko, czego trzeba ci staruszku?
Ty rybce zwróciłeś wolność, prosić ci o wszystko wolno.


RYBAK :

Zlituj się nade mną rybko, że wróciłem tu tak szybko.
Żona chce koryto nowe, za chwilę ma być gotowe.


RYBKA 2:

Nie bierz ty, panie, koryta, lepiej rybkę złotą schwytaj


RYBKA :

Serce Twoje dobre, panie. O co prosisz, to dostaniesz.


CZESC 3


STARUSZKA :

Oj, ty stary głupcze, ja cię rozumu nauczę!
O coś ty tę rybkę prosił? W korycie nowym będziesz nosił?
Idź do rybki, już, w tej chwili i powiedz o nowej willi.
Przecież nasza chata stara przewróci się wkrótce cała.


SASIADKA:

Chciałam sąsiadkę zapytać, na temat nowego koryta:
po co koryto komu, za chwile nie będzie domu.


NARRATOR :

Poszedł więc starzec nad morze, choć zimno było na dworze,
bał sie biedny rybak żony, więc poszedł prosić o domek.


RYBAK:

Rybko, złota rybko, przypłyń do mnie szybko !
Moja żona jest chciwa, wciąż mnie biednego wyzywa.


NARRATOR :

Wtem morze zafalowało i wypłynęła rybka mała.


RYBKA :

Powiedz, proszę, mi na uszko, czego trzeba ci staruszku?
Ty rybce zwróciłeś wolność, prosić ci o wszystko wolno.


NARRATOR :

Staruszek był zawstydzony z powodu chciejstwa swej żony.


RYBAK:

Zmiłuj się pani rybko, że wróciłem tu tak szybko.
Żonę w domu złość chwyta, nie chce nowego koryta,
teraz chce domu nowego, by zostać panią jego.


RYBKA 2:

Na co ci nowy dom, panie, gdy nic nie masz na śniadanie?
Złotą rybę lepiej schwytaj, a o domek jej nie pytaj.


RYBKA :

Serce twoje dobre, panie, o co prosisz, to dostaniesz.
Stoi nowy dom w zagrodzie, idź spokojnie, zostań z Bogiem.


CZĘŚĆ 4:


NARRATOR :

Idzie starzec do domu powoli, patrzy, a tam pałac stoi.


RYBAK:

Teraz wreszcie moja żona będzie już zadowolona


NARRATOR :

Na ganku stoi staruszka, wygląda jak jakaś wróżka:
suknię ma drogą na sobie i srebrny czepek na głowie.


RYBAK:

Witaj, jaśnie wielmożna szlachcianko, spełniłem twoje zachcianko.


STARUSZKA :

Marsz do stajni służyć za koniucha i masz pani swojej słuchać!


SĄSIADKA:

Co za dziwy, o rany! Skąd u was takie zmiany?
Czyżby mąż skarb wyłowił, że remont domu zrobił?


STARUSZKA:

A tobie co do tego. Pilnuj dobytku swojego.
Niech cię nie interesuje, za co kto dom remontuje.


NARRATOR :

Dwa tygodnie nie minęło, a staruszce mało było,
woła więc starca w oborze, by poszedł do rybki nad morze.


STARUSZKA :

Masz się iść pokłonić rybce i nie wracać tutaj szybciej,
aż nie będę ja królową, rządzącą świata połową.


RYBAK:

Cóż to babo, oszalałaś? Szlachcianka ci już za mało?
Mało ci sługi i złoto? Po co ci to wszystko, po co?


STARUSZKA :

Jak śmiesz, chamie, sprzeciwiać się takiej damie.
Jeśli nie rozumiesz słowom, może kije ci pomogą.


NARRATOR :

Idzie biedny starzec, wzdycha, skąd u żony taka pycha.
Bogactwo jej wszelkie za nic, nie ma ona żadnych granic.


RYBAK:

Rybko, złota rybko, przypłyń do mnie szybko.
Moja żona chciwa, znowu mnie wysyła.


NARRATOR :

Wtem morze zafalowało i wypłynęła rybka mała


RYBKA :

Powiedz mi, proszę, na uszko, czego trzeba ci staruszku?
Ty rybce zwróciłeś wolność, prosić ci o wszystko wolno.


RYBAK:

Rybko, bądź litościwa, że znowu ciebie wzywam,
ma żona ma nową zachciankę, już nie chce być szlachcianką,
teraz chce być królową, by rządzić świata połową.


RYBKA 2:

Na co ci królestwa pół, lepiej rybkę złów na stół .


RYBKA :

Idź z Bogiem, dobry człowieku, królestwo na żonę czeka.


CZĘŚĆ 5:


NARRATOR :

Starzec do staruszki powraca i widzi dziw nad dziwy :
niema już pałacu, lecz zamek stoi prawdziwy,
żona jego na tronie i berło dzierży w dłoni.


SASIADKA :

Co to u was za dziwy, toż to zamek prawdziwy.


STARUSZKA:

Co się czepiasz, babo stara, siedź ty w domu tam, przy garach.


CHÓR RYBEK :

Królowa winko popija, miodowe pierniki zajada,
piruety różne wywija, w ramiona sług swych wpada.


RYBAK :

Pozdrawiam Cię, moja królowo, co rządzisz świata połową.
Teraz pewnie z radości na twarzy twej uśmiech zagości.


NARRATOR :

Królowa nie spojrzała, tylko ręką wskazała :


STARUSZKA :

Słuchaj starcze, królestwo mi nie wystarczy!
Idź do rybki swojej i powtórz żądanie moje:
nie chcę być królową, chcę być morza cesarzową,
chcę rządzić, jak świat długi i rybkę mieć na usługi.


NARRATOR :

Starzec nic nie odpowiedział, co ma zrobić, sam nie wiedział.
Skąd ma żona taka chciwa, marszczy się broda rybaka siwa.
Wstydzi się rybak prosić, lecz żona sprzeciwu nie znosi.
Idzie rybak nad morze, z nadzieją, że rybka pomoże.


STARUSZEK :

Rybko, złota rybko, przypłyń do mnie szybko.


NARRATOR :

Czarne morze zaszumiało, ukazując rybkę małą :


RYBKA :

Czego oczekujesz panie, jakie jeszcze masz zadanie?


STARUSZEK :

Zlituj się nad biednym sługą, że nachodzę cię tak długo,
nie chce żona być królową, mam dla Ciebie prośbę nową,
chce być morza cesarzową i mieć sługi, na czele z tobą.


RYBKA 2:

Cesarzowa, śmieszna sprawa, dziwna z tobą ta zabawa,
lepiej rybkę złotą schwytaj i o więcej jej nie pytaj.


NARRATOR :

Rybka nic nie powiedziała, lecz pod wodą się schowała,
tylko ogonkiem plusnęła i już na zawsze zniknęła.
Staruszek stał w rozpaczy, lecz rybki już nie zobaczył.
Nie wiedząc co zrobić trzeba, poszedł do domu biedak.


CZĘŚĆ 6:


CHÓR RYBEK :

Chciała baba mieć pałace, teraz siedzi w starej chacie,
królestwo ci było mało, trochę gliny ci zostało,
chciała rządzić złotą rybką, wróciła na ziemię szybko.


SASIADKA:

Marzył ci się babo zamek, teraz chatkę masz bez klamek .

Fojerman

 
Copyright (c)2009-2017 {Fojerman}