Jeżyk i jerzyk
Spotkał pan jeżyk jerzyka
i o zdrowie grzecznie pyta:
-Co u Pana, panie Jerzy,
Jak tam mieszka się na wieży?
-A dziękuję, nie narzekam,
Piękny widok mam z daleka,
Świat podziwiam kolorowy,
Domek zbudowałem nowy.
Pan tylko w ogrodzie siedzi,
Może by mnie Pan odwiedził?”
Jeżyk na to: -Trudna sprawa,
Bo daleka to wyprawa.
Za wysokie dla mnie schody.
Już nie jestem taki młody.
-Nie o schodach mówię przecież,
Zawsze możesz Pan przylecieć.
-Ja przylecieć mam na wieżę?
Co Pan mówi? Wprost nie wierzę.
Informuję Pana Jurka:
Ja mam kolce, a nie piórka
I w powietrzu ja nie fruwam,
Więc na wieżę się nie udam.
-Och przepraszam, więc współczuję,
Tylko niech mnie Pan nie kłuje.
-Nie ma obaw, mój Kolego,
Przecież kolce nie od tego.
Do obrony służą one.
Leć jerzyku w swoją stronę.